Symbol Odra 1001 nie był, oczywiście, wybrany przypadkowo. Nietrudno się domyślić, że nazwa wrocławskiego komputera wywodziła się od rzeki, nad którą leży Wrocław, a oznaczająca serię liczba 1000 nawiązywała do bliskiej daty tysiąclecia państwa polskiego.
Odra 1002 była, jako się rzekło wyżej, kolejnym modelem z tej serii. Poprzeczkę ustawiono tu jednak znacznie wyżej: obok lamp elektronowych, jak w Odrze 1001, wprowadzono elementy półprzewodnikowe. W kraju uchodziły one za nowość, ale to właśnie pociągało konstruktorów, którzy chcieli ambitnie dotrzymać kroku postępom technologii za granicą, gdzie przemysł produkował już komputery tzw. drugiej generacji.
Oczywiście, trzeba to sobie powiedzieć, pojęcie generacji komputerowych ma sens raczej umowny czy wręcz, jak kto woli, promocyjny. Pierwsza wpadła na ten pomysł wielka firma komputerowa IBM, lansując w roku 1964 serię IBM 360, czyli komputer na lata 60. W kampanii reklamowej użyto właśnie określenia ”komputer drugiej generacji”. Potem mówiło się o trzeciej, czwartej czy nawet piątej. Każda kolejna różniła się od poprzedniej zastosowaniem nowych rozwiązań technologicznych: ten szereg otwierały lampy elektronowe, potem pojawiły się *-tranzystory, jeszcze później układy scalone. Tyle, jeśli chodzi o podstawową charakterystykę, do czego należy dodać uzupełnienie, potem wręcz zastąpienie, pamięci bębnowej ferrytową, wprowadzenie urządzeń peryferyjnych umożliwiających wielodostęp itd.
Gdy Amerykanie tak reklamowali swoją serię 360, w Elwro pracowano właśnie nad skonstruowaniem Odry 1003, zakładając, że ma to być już model spełniający warunki dopuszczenia do produkcji seryjnej. Tempo prac było niezłe, skoro model nowej maszyny został wykonany w grudniu 1962, prototyp w roku następnym, a produkcja rozpoczęła się w roku 1964. W ciągu kolejnych trzech lat wyprodukowano 42 egzemplarze, z czego na rok 1965 przypadły 32. Próg między jednostkowym eksperymentami w laboratorium a fabryczną serią został zdecydowanie przekroczony.
Dwukrotnie dłuższa, licząca 84 maszyn seria opuściła hale Elwro w latach 1966-1967. Był to nowy model oznaczony jako Odra 1013. W stosunku do swojej poprzedniczki dysponował znacznie większą szybkością operacyjną, osiągniętą dzięki wyposażeniu - oprócz pamięci bębnowej - również w pamięć ferrytową. W opinii fachowców była to wówczas jedna z najlepszych maszyn cyfrowych w RWPG i nie przypadkiem aż 51 z nich sprzedano za granicę.
Do rodziny maszyn Odra zwykło się zaliczać również Odrę 1103, w istocie jednak nie uniwersalny komputer, lecz elektroniczny kalkulator współdziałający z elektromechanicznymi maszynami analitycznymi. Zakres jego zastosowań obejmował tylko wybrane grupy zadań, jak np. obrót materiałowy, sporządzanie list płac, organizacja transportu. Zapotrzebowanie gospodarki na te maszyny było zresztą spore. W każdym razie w latach 1967-1969 wyprodukowano ich 64, ilość jak na owe czasy znaczącą.
Innym urządzeniem, które w tych samych latach produkowano seryjnie we wrocławskiej fabryce, był Elwat 1, maszyna analogowa autorstwa Józefa Kapicy z Wojskowej Akademii Technicznej. Przygotowanie produkcji powierzono Andrzejowi Myszkierowi wraz z zespołem konstruktorów, m.in. z Politechniki Wrocławskiej. Trzyletnie dostawy wyniosły łącznie 50 egzemplarzy.
Niepowodzeniem zakończyła się natomiast próba wprowadzenia do produkcji maszyny ZAM 21 według dokumentacji opracowanej w warszawskim Instytucie Maszyn Matematycznych PAN. Nad tą konstrukcją pracowała odrębna grupa kierowana przez Heliodora Stanka. W roku 1966 zmontowano dwa komputery tego typu, które jednak wykazywały zbyt dużą zawodność i nie uzyskały pozytywnej opinii. Powód był ten sam, co w Odrze 1002: niska jakość elementów i podzespołów. Decyzja komisji rządowej nie zmartwiła wrocławian, którzy w maszynie ZAM 21 upatrywali konkurencję dla własnych oryginalnych konstrukcji serii Odra.
Poczynając od Odry 1003, były to już konstrukcje dobrze sprawdzające się w eksploatacji, wykazujące stosunkowo wysoki stopień niezawodności i będące produktami rzeczywiście przemysłowymi, a nie jednostkowymi prototypami. Każdy kolejny model stanowił wyraźny krok naprzód czy, jak kto woli, w górę: miał coraz większą szybkość operacyjną i pojemność pamięci, coraz więcej urządzeń peryferyjnych. Pracował nad tym zespół w niezmienionym składzie: logikę zaprojektował Thanasis Kamburelis, technikę układów logicznych - Andrzej Zasada, pamięć bębnową i ferrytową - Janusz Książek, konstrukcję mechaniczną - Jakub Markiewicz, konstrukcję bębnów i łączówek - Andrzej Niżankowski, a całość prac koordynował Jan Markowski. Wkrótce przed tym zespołem postawiono nowe zadanie: zaprojektowanie i wprowadzenie do produkcji nowego modelu serii Odra.
Pod kierownictwem Thanasisa Kamburelisa pracowała nad tym grupa mająca już na swoim koncie modele Odra 1003 i Odra 1013, do której dołączyli młodsi - inżynierowie Bronisław Piwowar, Adam Urbanek, oraz kilku absolwentów Politechniki Warszawskie, wychowanków prof. Antoniego Kilińskiego, jak Bogdan Kasierski i Ryszard Fudala. Prototyp Odry 1204, jak oznaczono ten kolejny model, został wykonany w roku 1967, w następnym roku wyprodukowano 21 maszyn, a do roku 1973 ogółem 179. Jak wynika ze statystyki, musiały dobrze się sprzedawać także za granicą, skoro z tej liczby wyeksportowano aż 114.
Odra 1204 była pierwszą w kraju maszyną mikroprogramowaną, dzięki czemu udało się zapewnić stosunkowo niewielkie gabaryty jednostki centralnej, mimo rozbudowanej listy rozkazów. W tym modelu zastosowano nową szybką i oszczędną technikę logiczną oraz dużą, jak na tamte czasy, pamięć ferrytową. Do wyposażenia maszyny należał system operacyjny i język adresów symbolicznych (JAS), opracowany przez Teodora Mikę, Mieczysławę Piernikowską i Lidię Zajkowską, oraz translator języka Algol, który był dziełem głównie Jerzego Szczepkowicza z zespołu prof. Stefana Paszkowskiego.
Znamienną cechą produkcji komputerów w Elwro była troska o zapewnienie i odpowiedniego oprogramowania. Od samego początku prowadzono równolegle prace nad hardwarem i softwarem, by przypomnieć te nieco przykurzone określenia. A więc pracom nad konstrukcjami i odpowiadającej im technologii, towarzyszył stały wysiłek o to, by swoje wyroby wyposażyć w jak najbogatsze oprogramowani, a także współpracować z użytkownikami, uwzględniać ich potrzeby i doświadczenia. Nie ma powodu, by ukrywać, że nie zawsze było to regułą w innych polskich ośrodkach i pracowniach.
Mimo wszystko, oprogramowanie, jakie wówczas byli w stanie opracować polscy programiści, nie odpowiadało realnemu zapotrzebowaniu użytkowników. Dopiero umowa z brytyjską firmą ICL pozwoliła zakładom Elwro zaoferować odbiorcom nową serię 1300 - nie tylko nienaganną technologicznie i starannie przetestowaną, lecz jednocześnie zaopatrzoną w najlepsze wówczas w Europie oprogramowanie, co było wynikiem wieloletniej pracy ponad dwóch tysięcy matematyków i informatyków z Manchesteru.
Przez pierwsze lata komputery Odra służyły niemal wyłącznie do obliczeń naukowo-technicznych. Jednakże w miarę rosnącego zainteresowania możliwościami także innych zastosowań zarysowała się konieczność sprostania coraz bardziej zróżnicowanym potrzebom także innych grup użytkowników. Już od roku 1959 działała w Elwro własna pracownia matematyczna, a w dwa lata później powstał ośrodek zastosowań maszyn cyfrowych, kierowany przez Romana Zubera. Opracowano obszerną bibliotekę programów i podprogramów dla Odry 1003 i 1013, a we współpracy z matematykami z Uniwersytetu Wrocławskie-go, Stefanem Paszkowskim i Jerzym Szczepkowiczem, powstały języki typu assembler (PJZ i JAS) oraz autokod MOST 1. Przed wprowadzeniem autokodu wszystkie programy użytkowe musiały być pisane tylko w języku wewnętrznym.
Pracownicy ośrodka utrzymywali kontakty z użytkownikami m.in. na targach i wystawach, „opracowywali programy użytkowe, udzielali konsultacji programistom użyt-kowników maszyn oraz z dużym powodzeniem demonstrowali walory maszyn na licznych targach i wystawach, krajowych i zagranicznych. Szczególnie spektakularne było pisanie programów na imprezach międzynarodowych w trakcie ich trwania, celem porównania parametrów maszyn Elwro z parametrami maszyn innych krajów RWPG - w tym czasie byliśmy naprawdę w czołówce” - pisał po latach inż. Eugeniusz Bilski.
Rosnąca liczba produkowanych i sprzedawanych komputerów pociągnęła za sobą rozbudowę już istniejących i tworzenie nowych wyspecjalizowanych struktur wewnętrznych. Decydująca pod tym względem rolę odegrał wspominany już inż.Rylski, w latach 1963-1967 dyrektor naczelny Elwro. Z jego inicjatywy powstały jednostki organizacyjne w polskim przemyśle wówczas jeszcze raczej rzadkie. Ośrodek zastosowań został przekształcony w ośrodek prób i zastosowań, którego kierownictwo przejął prof. Bronisław Pilawski i rozpoczęto tam prace nad zastosowaniami maszyn cyfrowych w dziedzinie zarządzania. Jerzemu Chełchowskiemu powierzono kierownictwo nowopowstałego biura handlu zagranicznego, a Jarosławowi Adamczykowi - zakładu serwisowego. Filie Elwro-Service uruchomiono w Warszawie, Moskwie, Berlinie i Pradze. Taka geografia ich rozmieszczenia świadczyła o zasięgu handlowych interesów polskiego przemysłu komputerowego.
Tymczasem gdy jeszcze trwały prace nad projektem Odra 1204 i nie było translatora języka Algol, komisja oceny maszyn matematycznych oceniła, że oprogramowanie tego modelu jest znacznie uboższe od oprogramowania, jakim dysponowały komputery produkowane w krajach zachodnich. Członek komisji Jacek Moszczyński wysunął pomysł, by zaprojektować maszynę konstrukcyjnie i technologicznie kontynuującą serię Odra, ale akceptującą oprogramowanie jednej z maszyn zachodnich. Przewodniczący komisji Romuald Marczyński wystąpił z taką propozycją do zjednoczenia Mera, gdzie ostatecznie zdecydowano o wysłaniu do Wielkiej Brytanii grupy ekspertów z zadaniem wyboru przyszłego partnera.
Rekonesans nastąpił wiosną 1967 roku. Uczestniczyli w nim specjaliści informatycy z Warszawy i Wrocławia, szefem wyprawy był dyr. Witold Tyrman z Mery. W programie były rozmowy z przedstawicielami wielkich firm komputerowych, dwóch brytyjskich - ICT (przyszłego ICL) i EEC (English Electric Computers) oraz filii amerykańskiej IBM. Amerykanie nie byli zainteresowani nawiązaniem współpracy, natomiast Anglicy podjęli temat, umożliwili też polskiej delegacji zwiedzenie zakładów w Manchesterze, gdzie produkowano komputery serii ICL 1900. Korzystną okolicznością była obecność w tych zakładach polskich programistów, odbywających tam wielomiesięczne staże. Rozmowy z nimi pozwoliły na niejako weryfikację oficjalnych informacji o stanie prac nad oprogramowaniem i stosowanymi standardami. Wątpliwości strony angielskiej, czy wrocławianie nie zechcą na własną rękę modyfikować oryginalnych programów, rozwiało zapewnienie inż. Eugeniusza Bilskiego, dyrektora technicznego Elwro, że gdyby zaszła taka konieczność, zajęliby się tym polscy programiści, którzy podczas stażu w zakładach ICL zaskarbili sobie zaufanie Anglików. I tak po paru miesiącach, w lipcu 1967 roku, została podpisana umowa o współpracy technicznej między ICL i Elwro, mająca otworzyć nowy rozdział w rozwoju polskiego przemysłu komputerowego.
Seria Odra 1300 - taką nazwę nadano komputerom z Elwro, które trzeba było teraz zaprojektować tak, by były w pełni kompatybilne programowo z angielskimi komputerami serii ICL 1900. Te wymagania sformułowali Marek J.Greniewski i Marek Wajcen, obaj - wraz z Eugeniuszem Bilskim - uczestniczący w wyjazdach do Manchesteru. Strukturę logiczną i mikroprogramową projektował, jak zwykle, Thanasis Kamburelis ze swoim wypróbowanym zespołem. To, że mieli oni za sobą zaprojektowanie Odry 1204, ułatwiało zadanie, ponieważ do budowy Odry 1304 wykorzystano tę samą technikę. Gdy fabryczne biuro konstrukcyjne zostało rozbudowane w duży ośrodek badawczo-rozwojowy, kierowany przez Bronisława Piwowara, i tam właśnie pracowano nad nową „rodziną” komputerów.
- Przedsięwzięcie było ryzykowne i wielu specjalistów w kraju wątpiło w jego powodzenie - komentował po latach prof. Kamburelis. - Ale już pierwsze egzemplarze Odry 1304 wykazały pełną zgodność programową z maszynami ICL 1900. Prace konstrukcyjne nad serią 1300 zostały podjęte na początku 1968 roku. Pierwszych 8 sztuk wyprodukowano w roku 1970, a w następnych trzech latach - dalszych 82. Od wcześniejszych modeli Odry różniły się one nie tylko o wiele bogatszym oprogramowaniem, reprezentującym dobry poziom zachodnioeuropejski. Jednocześnie bowiem zostały wyposażone w większą liczbę urządzeń zewnętrznych, takich jak czytnik kart i drukarka wierszowa, a nieco później multipleksery i terminale. Produkcję tych wyspecjalizowanych urządzeń podejmowały nowouruchamiane fabryki przemysłu komputerowego - jak Błonie (drukarki wierszowe na licencji brytyjskiej) czy Meramat (pamięci taśmowe), które najpierw jedynie kooperowały z zakładami Elwro, ale prędko stały się również samodzielnymi eksporterami swoich produktów.
Kontynuację serii 1300 stanowiły modele Odra 1305 i Odra 1325, obydwa w znacznie nowocześniejszej technice układów scalonych. Wówczas, u progu lat 70. były to niewątpliwie najlepsze maszyny cyfrowe produkowane w krajach RWPG. Ich bogate oprogramowanie, obejmujące system operacyjny, kilka języków programowania, język konwersacyjny i języki symulacyjne oraz bibliotekę ponad 100 programów i podprogramów użytkowych oraz szeroki zestaw urządzeń peryferyjnych, od czytnika i perforatora taśmy, czytnik kart, po drukarkę wierszową, multiplekser i terminale. Łącznie wyprodukowano 587 maszyn cyfrowych serii 1300. Stały się one wysoko sprawnym, narzędziem informatyzacji wielu przedsiębiorstw i całych branż, takich jak budownictwo czy kolejnictwo, oraz instytucji naukowych i m.in. urzędów statystycznych. Wyposażenie komputerów w szeroki zestaw urządzeń zewnętrznych umożliwiło zbudowanie wówczas pierwszych nie tylko w Polsce, ale w ogóle na wschód od Łaby wielodostępnych systemów abonenckich.
W kilka lat później, oceniając ten rozwój zdarzeń z kilkuletniego dystansu, mówili „ojcowie” maszyn Odra w dyskusji redakcji wrocławskiego miesięcznika "Przegląd Gospodarczy": „Inż. Andrzej Zasada: Tajemnica polegała, jak myślę, na trafnym wyborze kilku podstawowych rozwiązań. Nasz zespół był nieliczny, z konieczności zatem musieliśmy działać w sposób maksymalnie skoncentrowany, zresztą ryzykowaliśmy. Ale to właśnie my skonstruowaliśmy pierwszą w Polsce, a bodaj i w całym obozie socjalistycznym, maszynę cyfrową opartą w całości na technice półprzewodnikowej, pierwszą pamięć ferrytową, najpierw małą, potem dużą itp. A jednocześnie w toku tych niełatwych przecież prac, ciągle próbowano nam narzucić z zewnątrz inne rozwiązania, nieoptymalne.
Inż. Zbigniew Wojnarowicz: Pierwsze kroki zespół stawiał na ścieżce wytyczonej przez środowisko warszawskie, korzystał także z doświadczeń zagranicznych, np. czechosłowackich. Ale dość szybko zdecydował się na rozwiązania własne. Taką podstawową decyzją było nastawienie się na półprzewodniki i diody produkcji wyłącznie krajowej. I jeżeli dziś nasze konstrukcje obejmują także elementy importowane, to jedynie dlatego, że przemysł krajowy zaprzestał produkcji pewnych elementów i podzespołów. Udało się też naszemu zespołowi ustrzec się pokusy gigantomanii. Rozpoczęliśmy od opracowania maszyny małej, parametry podnosiliśmy stopniowo, w miarę sprawdzania kolejnych modeli. W tym wszystkim nie bez znaczenia było to, że zespół był młody, nieobciążony rutyną. Startując, musiał uczyć się wszystkiego od początku, logiczne, że wybrał technikę nowocześniejszą.
Inż. Jan Markowski: Jeszcze jeden ważny czynnik. Projektowaliśmy nasze modele dla określonego celu: wprowadzenia ich do produkcji przemysłowej. Siłą rzeczy na-rzucało to wymóg technologiczności rozwiązań.
Inż. Zasada: Mówiło się, że bicz produkcji wisiał nad konstrukcjami.
Inż. Wojnarowicz: Trzeba szczerze powiedzieć, że uczyliśmy się na błędach... innych. Gdyby inne zespoły nie przebrnęły przez pewne etapy wcześniej od nas, musielibyśmy prawdopodobnie popełniać te same błędy, nasza droga trwałaby dłużej.
Inż. Zasada: Warunki, w jakich pracowaliśmy, uniemożliwiały nam czyste eksperymentowanie. Nie mieliśmy innego wyboru, jak przymierzać wyczytane w obcej literaturze nowinki do krajowej bazy elementów i podzespołów, czy też do tego, co znajdowało się wówczas poza embargo”.
W roku 1971 zakłady Elwro zostały przekształcone w Centrum Naukowo-Produkcyjne Systemów Komputerowych i Pomiarów. Branża przemysłu komputerów i urządzeń peryferyjnych rozrastała się tymczasem w skali całego kraju. Dość wymienić zakłady mechaniki precyzyjnej Błonie (czytniki, a także zegarki, warszawskie zakłady urządzeń informatyki Meramat (pamięci taśmowe i rejestratory danych), zakłady Era (najpierw pamięci bębnowe i dyskowe oraz automaty obrachunkowe, a następnie systemy minikomputerowe), wreszcie – zakłady Elzab w Zabrzu (monitory ekranowe).